Odkoduj emocje
uwolnij blokady
odzyskaj równowagę
Odkoduj emocje
uwolnij blokady
odzyskaj równowagę
"Skuteczność jest miarą prawdy" ~ 7 zasada Huny
Z Marzenką skrzyżowałyśmy swoje drogi. Ja szukałam pomocy i wsparcia dla siebie i mojego ciała. Szukałam pomocy, bo siadłam na wózek inwalidzki. Moje ciało spięło się w mięśniach i nogi stały się słabe. Całe ciało nie pozwalało na ruch jakikolwiek, było jak zamrożone. Temu towarzyszyło takie odczuwanie wilgoci i chłodu. Codzienność była trudna. Ja wiem jak to jest biegać i tańczyć. Psychicznie to też bolało. Ja wiedziałam, że muszę szukać ukojenia ciała jeszcze gdzieś indziej niż w medycynie. Czułam to całą sobą i tak pojawiła się Marzenka-anioł, któremu zaufałam, ufając Swojemu prowadzeniu - teraz tak to nazwę z obecnej perspektywy. Uwielbiałam sesje, bo czułam się lżej i spokojniej. Proces był uwalniający i zawsze życie po spotkaniu stawało się prostsze i po prostu płynie. To uczucie, a właściwie poczucie spokoju i panowania nad własnym życiem stało się proste. Takie oczywiste, bez problemów i komplikacji. To wartość, która jest niepoliczalna, warta każdych pieniędzy. Moje ciało się odmroziło. Napięcia odpuściły i wróciło krążenie. Przestało być mi zimno w środku. Zaczęłam spać znowu na brzuchu. A nie mogłam tego zrobić przez 2 lata. Spałam na boku w wymuszonej pozycji przez napięcie mięśni. Po kolejnej sesji ciągle coś się odblokowało. Moi rodzice przyjechali do mnie, a nie rozmawialiśmy prze ostatnie 3 lata. Relacja odnowiła się. Mój brat też zadzwonił tak niespodziewanie. Tego się nie spodziewałam, to po prostu popłynęło samo. Po sesjach życie zyskuje na jakości. Marzenka jest profesjonalna. Zawsze czułam wsparcie i oparcie, zrozumienie i cudowne wyczucie. Za co Jej bardzo dziękuję. Wglądy, którymi dzieliła się ze mną są jak zdjęcia w mojej głowie. Po sesjach czuję obecność i wsparcie moich przodków, którzy mi "kibicują". Wsparcie sprawiło, że to ja stwarzam moje życie. Czuję moc i wybieram jakości, bo wszystko dzieje się dla mnie. Wielka wdzięczność Marzenko kochana 💖
Marzenę poznałam około 1.5 roku temu podczas Dnia Życzliwości. Umówiłyśmy się na kawę i zaczęłyśmy rozmawiać. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszałam o Kodzie Ciała i Emocji. Jako że jestem otwarta na nowe pomysły i projekty, bardzo chciałam doświadczyć tej metody. Nie spodziewałam się jednak takiego efektu nawet w najśmielszych wyobrażeniach. Często jeden temat przepracowywałyśmy przez kilka sesji, bo cały czas pojawiały się nowe blokady. Zdarzało się, że po sesjach przesypiałam całe dnie, ale później czułam ogromną ulgę, radość i wewnętrzny spokój. To uczucie było nie do opisania. Zaczęło pojawiać się wewnętrzne przekonanie: „Dam radę, poradzę sobie. Przecież mogę to zrobić”. Z każdą kolejną sesją rosła moja pewność siebie i poczucie własnej wartości. Efektem końcowym było znalezienie miłości, ustatkowanie się, dobra praca oraz poprawa relacji. Tematy, które przez lata sprawiały trudności, nagle zaczęły się układać i stabilizować. Jestem ogromnie wdzięczna, że Marzena pokazała mi tę metodę. Zawsze wszystko dokładnie wyjaśniała. Nawet jeśli temat był zagmatwany, potrafiła w prosty i jasny sposób nadać mu sens. Z poczuciem misji i empatią prowadziła każdą sesję. Z całego serca polecam spotkania z Marzeną. Wnoszą one ogromną wartość do codziennego życia.
Współpracę z Marzeną polecam z całego serca! Pracowałyśmy nad alergią na sierść zwierząt, nietolerancją pszenicy i nabiału, a efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Decydując się na sesje miałam nadzieję, że pomoże, ale akceptowałam to, że niewiele może się zmienić bo dotychczas nic nie pomogło, żadne polecane zielonki, leki przyjmowałam będąc dzieckiem i nic nie zmieniły. Z alergią na sierść zmagałam się ponad 20 lat, potem doszły nietolerancje i wtedy już moje życie było dosyć mocno skomplikowane. Każdego dnia katar z rana przez kilka godzin, kichanie nawet 30 razy dziennie, uporczywy duszący kaszel. Mija może tydzień od zakończenia ostatniej sesji (było ich 8) i jestem człowiekiem bez alergii. Nie mam już ciągle zatkanego nosa, oddycha mi się dobrze, nie dusi mnie kaszel...Nigdy bym nie pomyślała, że samo uwolnienie emocji, blokad w ciele i niesprzyjających przekonań może tak wiele zmienić - gdzie naprawdę nic nie działało wcześniej. Czasami nie dowierzam, ale jestem tak wdzięczna i szczęśliwa, że zdecydowałam się na współpracę z Marzeną. Pracowałyśmy na wideo, przez 3 tygodnie, Marzena do pracy używała Kodu emocji, Kodu ciała i Kodu przekonań. Co ciekawe zmieniły się inne rzeczy w moim życiu - niezwiązane z alergiami; mam w sobie więcej spokoju na co dzień, czuję się inaczej- lepiej, mam mniej negatywnych myśli i polubiłam pomidory 😃 Myślenie pozytywne przychodzi mi z większą łatwością - co jest zdecydowanie pozytywnym efektem ubocznym 😃. Czy polecam? Oczywiście! Wkrótce ponownie rozpoczniemy współpracę, ale w innym temacie 🙂
Miałam przyjemność skorzystać z sesji uwalniania emocji według metody dr Bradleya Nelsona i jestem pod ogromnym wrażeniem jej skuteczności. Już po jednym spotkaniu zniknął ból kolana, łokcia i szyi, który od dłuższego czasu mi towarzyszył. Cały proces był prowadzony z niezwykłą empatią, spokojem i profesjonalizmem. Czułam się zaopiekowana i bezpieczna, a sama sesja była dla mnie nie tylko uzdrawiająca fizycznie, ale też uwalniająca emocjonalnie. Z całego serca polecam tę formę pracy każdemu, kto pragnie odzyskać lekkość w ciele i spokój w duszy. Jestem ogromnie wdzięczna za tę pomoc i piękną energię, którą otrzymałam.
Po sesjach jest mi lżej. Zniknęły takie stałe, silne bóle brzucha. Zniknęły bóle odcinka szyjnego i ramion. Polepszył się sen aczkolwiek to jeszcze obserwuje, ponieważ bezsenność była okresowa, nawracająca. Wypłaszczyły się również te mniej przyjemne emocje, tzn złość nie jest już tak nagła i silna i zalewająca mnie całą do granicy płaczu oraz zauważyłam, że utrzymuje się krócej. Tak samo stres w takich górnych pikach strachu nie wywołuje już przeszywającego spięcia w żołądku. To są bardzo ciekawe obserwacje, powadzę z nich notatki. Dodatkowo pojawiają się nowe przemyślenia i analizy nt mnie samej, moich relacji z innymi oraz relacji rodzinnych. Tak jakby dokonywała się auto-psycho-analiza co też dostarcza mi nowego wglądu w sytuacje, szczególnie przeszłe, a co za tym idzie lepszego zrozumienia. Niesamowite, a pomyśleć, że to dopiero początek. 🙂
Moja opinia, albo raczej mój opis będzie troszkę dłuższy, ale mam nadzieję że pomoże osobom podobnie jak ja „poszukującym”. Jestem „poszukująca”, od bardzo dawna, dlaczego? Bo moje ciało odkąd wyprowadziłam się od rodziców (dom i dzieciństwo bardzo trudne) zawsze chorowało (krzyczało!) – to była ciągła walka. Jelito drażliwe, bardzo popularne obecnie - które zabrało mi kilka lat życia, pozbawiło radości, przysporzyło nerwicy i życie z tym stało się katorgą, długa, nierówna walka. Ale od tego wszystko się zaczęło, właśnie to był punkt zwrotny, gdy po 7-8 okropnych latach żadne leki nie pomogły i przestałam liczyć na lekarzy. Tak trafiłam na osobę, która pokazała mi Totalną Biologię, a następnie na osobę, która uczyła mnie Totalnej Biologii i przekazała dodatkowo wiedzę o Kodach Emocji. Próbowałam robić sama, ale też z pomocą innej znalezionej w internecie osoby – czy czułam różnicę? Być może subtelną, ale nie na tyle dużą. Na Panią Marzenkę trafiłam przypadkowo, koleżanka podesłała stronę Pani Marzenki na naszej grupie i napisała „Polecam Marzenkę” – tak tu trafiłam. Pierwsza sesja u Pani Marzenki, to praca z pasożytami oraz poczuciem lęku. Lęk nosiłam w sobie ogromny od wielu lat, nie pamiętałam jak to jest żyć bez lęku. Ogrom lęków: od lęku przed pójściem do sklepu samej, lęk jazdy metrem, permanentny lęk przed krytyką, atakiem, napaścią, gwałtem, biedą, głodem, utratą pracy itd. itp.! Uczucie po pierwszej sesji? Nie boję się… czuję w sobie spokój… idę sama do sklepu, jadę sama metrem.. nie boję się… i poczucie że ja zawsze sobie poradzę! Druga sesja to praca z moim niskim poczuciem własnej wartości – bardzo trudna sesja i bardzo dużo okropnych obrazów z rodu (m.in. gwałty) – po sesji to co zauważyłam to to, że zrobiłam się radośniejsza, troszkę pewniejsza siebie, bardziej kobieca i przede wszystkim ważna i wartościowa…Pierwszy raz zaczęłam mówić „Uważam, ze jestem wartościowa”.. tego wcześniej nie było… Trzecia sesja to toksyczne relacje z mężczyznami oraz ojciec alkoholik – ogrom zablokowanych emocji, przekonań, traum – byłam zdumiona gdy czytałam raport i kiwałam głową tak bardzo się z tym zgadzając, a jednocześnie nigdy tego nie być świadomym. Byłam wtedy 2 dzień po rozstaniu z partnerem gdzie wiedziałam, że to koniec związku, bo żadne z nas „nie odpuści”, obydwoje jesteśmy bardzo uparci. Wieczorem dostałam od skruszonego partnera telefon „Jak mam się w Tobie odkochać...?, a następnie cała rozmowa z nim, która nigdy tak nie wyglądała…Byłam zszokowana i płakałam, bo nigdy wcześniej nie słyszałam od niego takich słów.. Czwarta sesja - wiedziałam ze siedzi coś jeszcze we mnie, nie potrafiłam tego nazwać, opisałam te uczucia Pani Marzence, a Pani Marzenka pomogła mi to nazwać, wybrzmiało: „Poczucie odrzucenia” – tak banalne, słyszane wiele razy przez każdego z nas w życiu, a jednocześnie jak mocno ograniczające… Dużo emocji nienawiści zostało uwolnione. Ta sesja była dla mnie personalnie najmocniejsza…Kolejna rozmowa z partnerem (zranionym partnerem), trudna rozmowa… i stało się coś niezwykłego, coś we mnie odpuściło, w końcu do mnie dotarły słowa Partnera, coś co powtarzał mi wiele razy, a ja jak przez pryzmat ściany nie słyszałam tego! Nie słyszałam jego wołania, jego „krzyku desperacji”, że moje pewne zachowania go bolą, no ale ja przecież nie robiłam nic złego? To było jak jakieś trzęsienie ziemi w moim ciele.. tak mocne poczucie uświadomienia sobie, że ja tym swoim zachowaniem krzywdzę partnera! Że to jest destrukcyjne, że to jest złe, że to co robię jest nie fair! Ja nie miałam tej świadomości, a jego słowa do mnie nie docierały, naprawdę żyłam jak pod jakimś kloszem, miałam pewne schematy zachowań i tak postępowałam! Po rozmowie płakałam, bardzo płakałam, czułam ogromne poczucie winy, jak? Dlaczego ja wcześniej nie widziałam swoich destrukcyjnych zachowań w związkach? To dlatego żaden związek dotychczas mi się nie ułożył, był trudny? … A jak tak płakałam to zaczęłam przeglądać z tęsknoty nasze wspólne zdjęcia w telefonie… i wtedy zobaczyłam „siebie”, poczułam, że to ja, to było tak dziwne uczucie, bo dotychczas patrzyłam na swoje zdjęcia jak na obcą osobę, brzydką osobę, nie lubiłam jej. A teraz? Pomyślałam sobie, jejku to jestem ja, autentycznie ja i nawet jestem ładna. Płakałam… nie spałam całą noc.. To było dla mnie ogromnie emocjonalne przeżycie, jakbym wróciła do siebie… Ta cała nienawiść odeszła… Po sesjach czuję się spokojniejsza, czuję się wartościowsza, czuję, że znalazłam brakujący puzzel układanki, który pomaga mi wychodzić z mojego „cienia”, z moich /rodowych/ karmicznych traum, przekonań, zablokowanych emocji. To nie koniec mojej pracy, dla mnie to jest podroż w głąb siebie, podróż, która tak bardzo mnie zafascynowała, a w rękach Pani Marzenki wiem, że jestem bezpieczna i mam pewność, że każda kolejna sesja będzie kolejnym przystankiem do siebie samej. Pani Marzenko, dla mnie już jest Pani aniołem. Dziękuję. *Dodam tylko, iż wszystkie sesje były prowadzone proxy.
Przed sesją posiadałam już wiedzę o tym, że można wiele uwolnić pracując z energią. Jednakże to, co się zadziało po sesji z Marzeną to zupełnie nowa jakość życia. Opowiem po kolei. Z Marzeną poznałyśmy się na warsztatach rozwojowych. Nasze spotkanie nie było przypadkowe. Czułam w swojej energii, że w temacie zarabiania pieniędzy odbijam się od "szklanego sufitu". Z tym tematem zgłosiłam się do Marzeny. Podczas sesji z energii zostały rozpuszczone kotwice i przekonania nie tylko w polu zarabiania pieniędzy, lecz także zablokowane emocje z muru wokół serca. Jak się obecne czuję ? W dziedzinie zarabiania pieniędzy jestem w trakcie tworzenia pierwszych warsztatów rozwojowych z udziałem koni. Wcześniej czułam w sobie wiele lęku przed oceną i przed tym, że nie wiem wystarczająco, co zabierało mi moc. W polu serca nie odczuwam zazdrości, co było uciążliwe dla mnie. Tworzę relację na 100%, "patrząc " z serca a nie z głowy, czyli chłodnej kalkulacji, lęku, poczucia niezasługiwania. Nie boję się mówić o własnych emocjach, ufam Bogu i energii która mnie prowadzi.
Serdecznie polecam sesje uwalniania z Marzeną. Dzięki sesji mój odwieczny problem z zatokami zniknął, a męczyłam się z nim od 6 lat. Miałam kilkadziesiąt nierównowag i zablokowanych emocji, powodujących to, że zawiał delikatnie wiatr i już miałam zapalenie zatok. Dzięki sesji z Marzeną już po jednym uwalnianiu mój problem całkowicie zniknął, a odporność zdecydowanie się poprawiła. Dziękuję ❤️
Poznałam Marzenę 3 lata temu i w naprawdę krótkim czasie zajęła ona bardzo ważne miejsce wśród moich bliskich znajomych. Jest osobą niezwykle wrazliwą, otwartą, cierpliwą i która wkłada całe swoje serce w to co robi. Sesje u Marzeny miałam ja i moja najbliższa rodzina. W momencie, kiedy nie mogłam znaleźć pracy - po sesjach u Marzeny dostałam pracę dokładnie taką, jakiej szukałam. Moja córka miala kurzajki na stopach - po dwóch sesjach u Marzeny kurzajki poprostu zniknęły, a trądzik młodzieńczy znacznie uległ poprawie. Nasz kot miał łzawiące oko - po dwóch sesjach oko jest juz długi czas suche. Pracowaliśmy też z różnymi tematami dla mego męża i syna z niesamowitymi efektami. Syn zaczął bardziej przykładać się do nauki i stał sie spokojniejszy, a u męża poprawiły się relacje rodzinne. Jestem pewna, ze jeszcze nie jeden raz skorzystam z sesji u Marzeny. Jej dobroć serca oraz chęć pomagania ludziom jest nieoceniona. Jestem ogromnie wdzięczna Marzenie za jej szczerość i życzliwość. Polecam całym sercem ♥️
Podróż do swojej podświadomości z Marzeną Kotarską ODKODUJ EMOCJE to było coś W-Y-J-Ą-T-K-O-W-E-G-O. Moim zdaniem tu kluczem jest zaufanie Marzenie. Temat z jakim się zgłosiłam to "alergia na pszenicę". A to ILE wyszło po drodze przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Z uwagi na swoje ograniczenia czasowe skorzystałam z opcji „proxy” (czyli sesje bez mojego udziału na żywo) i z całego serca polecam. W pewnym momencie zapytałam Marzenę: "skąd Ty tyle o mnie wiesz?". A ona na to: "to są odpowiedzi z Twojego umysłu". Dziś czuję się lepiej i uważam, że objawy, które mi towarzyszyły ustąpiły i pootwierały się drzwi, które mam wrażenie do tej pory były pozamykane. Dziękuję z całego serca i wiem, że każda świadoma osoba TU powinna się udać. Moja ocena to zdecydowanie 10/10. ⭐️
Po terapii z Odkoduj Emocje poczułam niewytłumaczalną ulgę, przestałam martwić się na zapas i zaczęłam zajmować się rzeczami, które zaczęły mnie rozwijać. Aż dziwnie, bo chyba jeszcze w to sama nie wierzę, ale pomogło. Najważniejsze, że migreny ustały. Polecam.
Chcę wyrazić moje najwyższe uznanie i wdzięczność za czas, profesjonalizm i ogrom empatii, które okazała mi Marzena. Wszystkie sesje, które przeprowadziła ze mną były ogromnym przeżyciem, wręcz z namacalnymi skutkami w realu. Jest bardzo zaangażowanym i profesjonalnym terapeutą, a jej wiedza i kompetencje są na najwyższym poziomie. Po sesjach z Marzeną zaszły tak znaczące, konkretne zmiany, które zakrawają na „cuda”. Jestem bardzo wdzięczna za to, co dostałam od Marzeny na tym polu. Polecam pracę z nią z całego serca. ♥️ Sesje, które robiłyśmy, spowodowały zmiany w moim życiu. Zmiany były na polu trudnych zadawnionych spraw, które były dla mnie moją „golgotą” przez wiele lat. To, jak zostały niespodziewanie zakończone na moją korzyść, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To były konkretne zmiany w matrycy i mocny przełom w moim życiu. Również w zakresie relacji odczułam początkowo zamieszanie, ale z tego wyszło coś lepszego i czystego.
Marzenko, dziękuję z całego serca za opiekę, zrozumienie, cierpliwość i pełen profesjonalizm. Podczas sesji czułam się nadzwyczaj bezpieczna i zaopiekowana.❤️ Sprawiłaś, że odzyskałam spokój i lekkość. Dzięki Tobie powoli uczę się sama uwalniać emocje. Polecam z całego serca spotkania z Marzenką - człowieka z wielkim sercem 💕
Chciałbym bardzo podziękować za nasze sesje, bo odmieniło mnie to bardzo. Sam nie wierzę, że to wszystko aż tak bardzo mi pomogło. Czuję się wspaniale od ostatnich dni, czerpię radość z życia i mogę na nowo cieszyć się najdrobniejszymi rzeczami. Zauważyłem też, że ludzie wokół mnie zmienili też swoje zachowanie wobec mnie na lepsze i czuję, że moje życie na nowo nabiera kolorów. Bardzo jeszcze raz dziękuję.
Figa trafiła do naszego schroniska z poderżniętym gardłem i dwoma szczeniakami przy boku. Jednak to nie jej stan fizyczny nas przerażał najbardziej. Psychicznie była wrakiem. Poddała się. Głęboka depresja, lęk, odcięcie. Mimo najczulszego traktowania pozostawała jakby głęboko wewnątrz siebie. Ponieważ Pani Marzena pomogła już wcześniej jednemu z naszych psiaków, wiedzieliśmy, że to misja specjalna, z którą tylko ona sobie poradzi. I nie myliliśmy się. Po kilku sesjach pies nie do poznania. Wiemy, że trudno w to uwierzyć, ale dokładnie tak jest. Figa jakby zrzuciła z pleców ogromny ciężar i dziś jest tak radosna, odważna i kochająca, że czasem zastanawiamy się, czy oby nikt jej nie podmienił. 😁 Bardzo mocno polecamy Panią Marzenę, która pomaga nam z potrzeby serca i dzięki niej kolejny złamany psiak dostał nowe życie. Ps. Nam też trudno było uwierzyć w rzeczy dla nas niezrozumiałe, ale dowody mamy jak na dłoni. To działa cuda. ❤️
Z radością możemy powiedzieć, że ten psiak przeszedł ogromną przemianę. Jeszcze niedawno bał się opuszczać kojec, a dziś z każdym wyjściem robi coraz większe postępy - coraz śmielej się oddala i wyraźnie cieszy się na wyjścia. Co więcej, wczoraj zaobserwowaliśmy wyjątkowy moment – Orso ucieszył się na widok mężczyzny, co jeszcze kilka tygodni temu wydawałoby się niemożliwe. Orso Panią pozdrawia najserdeczniej ze spacerku po schronisku. Dzięki Pani zaczął wychodzić z kojca, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.
